Archiwa: Reklama na facebooku • DirectResponse.pl - Adrian KołodziejDirectResponse.pl – Adrian Kołodziej

Archive for the ‘Reklama na facebooku’ Category

Jak zarabiać na reklamach na fb

„Wiele rzeczy małych stało się wielkimi, tylko dzięki odpowiedniej reklamie.”

Wielu z was zastanawia się jak zarabiać na reklamach na fb. Często pojawiają się pytania jak ustawiam i zarządzam wszystkimi moimi reklamami na Facebooku. Tym bardziej, że wielu z was próbuje, ale nie ma efektów.

Pocieszę Cię … miałem tak samo. Minęło trochę czasu, aż odkryłem co działa i jak optymalizować swoje wydatki. Siedzę w reklamie od 8 lat i nie zawsze było tak pięknie. Popełniłem setki błędów, przeżyłem mnóstwo rozczarowań, aż w końcu się udało. Read On…

Czy to koniec Facebooka?

Facebook jest jak narkotyk.

Wszystkich nas uzależnił.

Jednak po latach Facebook ma kłopoty. Spędzamy coraz mniej czasu na platformie i nie chcemy tracić czasu.

Oni o tym wiedzą, więc wprowadzają zmiany w algorytmie. Będą faworyzować wpisy od ludzi, nie od firm.

Zmiany mają spowodować, że ludzie wrócą na platformę. Read On…

E-commerce: Jak rozwinąć i wypromować sklep internetowy na Facebooku?

Połowa roku za nami.

Czy masz już:

  • wystarczającą ilość klientów kupujących w Twoim sklepie?
  • robisz kampanie, które przynoszą stały zwrot z inwestycji?
  • czy Twoja społeczność angażuje się w udostępnianie Twoich postów na Facebooku?

Jeśli nie możesz krzyknąć solidnego TAK, to przeczytaj ten artykuł do końca.

Pokażę Ci co działa w branży ecommercowej i jak promować sklep na Facebooku (nawet jeśli jesteś laikiem).

Kontent jest królem, a produkt królową!

Spotykam mnóstwo przedsiębiorców. Większość z nich myśli, że założenie sklepu internetowego i dobra cena produktu przynosi mnóstwo klientów.

Błąd! W branży ecommercowej rządzi ten, kto ma mnóstwo ruchu na stronie i solidną społeczność wokół biznesu.

Sądzę, że 99% sklepów nie przetrwa roku. Bo branża ecommercowa nie jest tak różowa, jak się wydaje. I jest bardzo, i to bardzo konkurencyjna. Na szczęście istnieją rozwiązania, które pomagają wygrać.

Pierwsze pytanie…

Kto liczy się w biznesie: produkt, czy klient?

Oczywiście, że KLIENT. Nikogo nie obchodzi, co sprzedajesz. Produkty dobiera się pod klienta. Pod jego oczekiwania. Po to, aby mu dogodzić.

Niestety, większość klientów nie ma świadomości jaki produkt kupić. Na szczęście jesteś Ty …który może im wyjaśnić, co potrzebują.

Załóżmy, że chcesz sprzedawać ubrania dla kulturystów, diety lub suplementy. Większość ludzi zakłada sklep z nadzieją, że ludzie przyjdą.

Z tymże, rynek jest tak napchany i tak konkurencyjny, że na wstępie nie masz szans.

Dlatego musisz stać się pomocny dla społeczności, aby ludzie chcieli czytać co piszesz, obserwować Cię i konsumować kontent. Musisz poznać największe problemy rynku, wątpliwości klientów, a następnie pomagać im je pokonać. Ewentualnie, możesz atakować mity jakie pojawiają się na rynku i w ten sposób budować status eksperta.

Więc pierwszym krokiem przy promocji biznesu nie jest bezpośrednia sprzedaż, a rozsiewanie kontentu. Tam, gdzie się da!

W polskiej społeczności kulturystycznej jest grupa „Warszawski Koks”.

Mają ponad 246 tysięcy fanów na facebooku, ponad 230 tysięcy subskrybentów na Youtube i 83 tysiące followersów na instagramie.

Oczywiście sprzedają własne suplementy, ubrania, oraz seminaria.

Dlaczego odnieśli taki sukces w branży ecommercowej, gdy inni ledwo zipią?

Bo wiedzą, że nikt od nich nie kupi, dopóki nie zapozna się z kontentem.

Grupa „WK” przyczyniła się do rozwoju wiedzy na temat kulturystyki w Polsce. Do tej pory, było bardzo mało rzeczowych artykułów na temat tego sportu. Oni postanowili ludzi edukować, dawać wiedzę i motywację.

Ale jak sprzedają?

Co jakiś czas tworzą nagrania, które edukują klientów do sprzedaży np. „czy odżywka białkowa jest konieczna?”


źr. youtu.be/3YAQPo3i_NE

W nagraniu „Owca” odwołuje się do badań naukowych dot. odżywki białkowej, przy okazji edukując klientów do zakupu suplementu.

Innym przykładem, tej strategii jest Tomasz Miler, który sprzedaje ubrania. Tomasz Miler działa w bardzo podobny sposób edukując mężczyzn jak się ubierać.

Ma również sklep internetowy pod adresem: sklepmiler.pl

Oczywiście, nie byłbym sobą, gdybym nie „ulepszył” tej metod. Ich metody mają tę wadę, że nie kładą nacisku na lejki sprzedażowe i e-mail marketing. No bo kto w dobie social media używa email marketingu? Ale wiesz co? E-mail marketing jest 10 razy skuteczniejszy, niż media społecznościowe.

Pogłoski o jego śmierci są zbyt wczesne.

Moja strategia jest inteligentniejsza. Używam płatnej reklamy, aby sprowadzić ludzi na kontent, a następnie proszę ich o adres email. Gdy ludzie widzą dobry kontent, automatycznie chcą zapisać się na listę adresową. W ten sposób mogę rozpocząć stały i regularny kontakt z potencjalnymi klientami.

Mogę ich odesłać do kolejnego kontentu, albo bezpośrednio do sklepu.

Najczęściej robię tak, że zaraz po zapisie na listę adresową odsyłam ludzi do oferty. W tym samym czasie, przychodzi email ze specjalną ofertą. Przyznam szczerze, że to nie jest mój pomysł. Zerżnąłem go od jednego z największych butików w USA.

Potencjalny klient zapisuje się na newsletter, ponieważ oferują mu 15% zniżki na pierwsze zakupy i darmową dostawę.

Następnie jakiś marginalny procent osób skusi się na zakup w sklepie, a reszta otrzyma emaila z ofertą. Gdy mają ludzi na liście rozpoczynają regularny kontakt. Przecież trendy w modzie zmieniają się szybciej, niż humory naszych żon 🙂

W swojej strategii marketingowej również odsyłam ludzi do kontentu i dopiero stamtąd do oferty. Dokładnie jak ten proces wygląda opisuję w moim Laboratorium Konwersji. W każdym razie, zaczynam wszystko od kontentu.

Bo ludzie muszą Cię poznać, zaufać Ci, a dopiero potem kupują. Największy potencjał nie jest w tych ludziach, który kupują od razu.

Największe pieniądze są w tych ludziach, który mówią NIE!.

Przy pierwszym kontakcie ze sklepem kupuje tylko od 0,5-1% ludzi. Dlatego największych potencjał jest w tych ludziach, którzy mówią na początku …nie.

E-mail marketing

Najważniejszym krokiem w sprzedaży e-commercowej jest email marketing. Większość osób buduje społeczność na Facebooku, ale to bardzo nierozsądne podejście. Budowanie społeczności jest ok, ale najważniejsze jest budowanie listy.

Co zrobić, aby ludzie chcieli zostawić maila i zapisać się na newsletter? Daj im zniżkę na pierwsze zakupy lub darmową wysyłkę. Wtedy ludzie z chęcią zostawią maila. Nie jestem zwolennikiem uczenia ludzi kupowania na promocjach, ale zniżka jest świetnym lead magnetem (przynętą).

Następnie kolejnym krokiem jest stosowanie wiadomości followup i automatyczna komunikacja. Ustaw na początek 5 automatycznych wiadomości. Tak, aby każda osoba podająca maila, przez 5 dni z rzędu otrzymywała maile.

Czemu? Bo jest to piekielne skuteczne. To czas, gdy ludzie podejmują decyzję o zakupie i analizują inne opcje. Czytałem badania, które pokazywały, że pierwszy email jest najważniejszy. Generuje 50% sprzedaży.

Zastanawiasz się dlaczego?

Ludzie najczęściej wchodzą na sklep, podają maila, ale nie kupują lub porzucają koszyk. Następnie przeszukują internet, wchodzą na allegro i sprawdzają co ma konkurencja. Gdy wysyłasz im maila, automatycznie zmuszasz ich do powrotu na sklep. Dlatego w pierwszym mailu warto powiedzieć krótko dlaczego klient ma wybrać Ciebie, oraz przypomnieć mu o zniżce na pierwsze zakupy.

Popatrz na pierwszego maila od fashionbunker.com.

Na górze masz obiecaną 15% zniżkę na pierwsze zakupy, następnie 5 powodów dla których warto wybrać ich i w stopce linki do mediów społecznościowych.

Remarketing

Kolejnym krokiem jest remarketing Twojego lejka sprzedażowego. Jak działa remarketing? Potencjalny klient wchodzi na sklep, opuszcza go i po wyjściu wyświetlasz mu reklamy. Ostatnio zastosowałem ten model promocji u klienta i wyniki są świetne.

Ludzie zapisują się na webinar → widzą ofertę książki i jeśli jej nie kupują wyświetlamy im reklamy remarketingowe. Każde 19 zł wydane na remarketing przynosi 43 złote z powrotem. Mówimy tutaj o jednym produkcie i sprzedaży zupełnie obcym osobom. Bo gdybyśmy przeliczyli ile ogólnie wydają klienci, wyniki byłyby oszałamiające.

Remarketing jest obowiązkowy w Twoich działaniach promocyjnych. Ponieważ większość osób nie kupuje przy pierwszym kontakcie z ofertą i musisz im się przypomieć. Gdy ludzie odbierają Twoje maile i widzą reklamy remarketingowe nabierają zaufania do sklepu. W ten sposób generujesz sprzedaż. Nie stosując remarketingu zostawiasz pieniądze na stole (po które sięga Twoja konkurencja).

Myślę, że niektóre firmy nie przetrwają na rynku, po usunięciu remarketingu. Dokładnie jak ustawić kampanie remarketingowe znajdziesz w Laboratorium KonwersjiLaboratorium Konwersji.

Społeczność

Każdy ekspert od budowania marki powie Ci „buduj fanpage’a”, nawet jeśli nie widzisz ROI. Bo przecież liczy się marka. Moja odpowiedź jest taka:

„Zysk nie jest ważny, jest najważniejszy!” – George Cloutier

Zbudowałem wiele społeczności. Współpracuję również z firmami, które mają bardzo duże fanpage. I myślę, że moja strategia inwestowania w społeczność jest najskuteczniejsza.

Zawsze wydaję pieniądze na promowanie kontentu. To z kolei powoduje, że w sposób organiczny rozwija się społeczność wokół strony. Ludzie po prostu wchodzą na stronę i klikają „lubię to!”. Przez co nie ma sensu wydawać kolejny pieniędzy na budowanie społeczności.

Dziś nie liczy się ile masz fanów, ale jaka łączy Cię z nimi relacja. Mówiąc prościej, czy reagują na Twój kontent. Liczby są fajne, ale ważne jest zaangażowanie.

Na dzień dzisiejszy mam 4.5 tysiąca fanów na Facebooku. Jednak mój post zazwyczaj widzi od 8-22 tysięcy ludzi.

I to w dobie, gdy Facebook wszystkim skraca zasięg! Dlaczego mam taki zasięg, gdy inni nie mają?

Mój system jest prosty: pisz tak, aby ludzi angażować. A kiedy ludzi angażujesz? Gdy treść i zdjęcie zmuszają do napisania komentarza lub udostępniania.

Musisz stworzyć na tyle dobry kontent, aby ludzie chcieli go udostępnić lub skomentować. Bo tylko w taki sposób powiększysz zasięg. No i bardzo ważne jest zdjęcie. One musi odróżniać się od innych na Facebooku.

Ponadto, błędem jest wstawienie tylko wpisów komercyjnych, albo tylko wpisów prywatnych. Należy miksować wpisy. Czasem wstaw wpis, gdzie mówisz o sobie, życiu prywatnym, albo o pasji. Czasami dodawaj wpisy strikte związane z branżą. Wtedy zachowasz zasięg.

Ważne, aby ludzie nie tylko mieli okazję poznać Twoją markę, ale też człowieka, który za tym stoi. Wtedy ludzie są bardziej podatni na zakup.

Zobacz na taką blogerkę jak Fashionelka. Zaczynała jako blogerka modowa. Dziś jest blogerką lifestylową. Ludzie ją znają, jej historię, oraz życie. Przez co są bardziej podatni na zakupy ubrań, które promuje.

Oni nie kupują tylko produktu, ale produkt który poleca Fashionelka. W dzisiejszych czasach bardziej liczy się kto sprzedaje, niż co sprzedaje (odwrotnie niż większość osób uważa).

Pamiętaj jednak, aby z tym nie przesadzić. Bo jeśli zamienisz profil marki w profil prywatny ludzie przestaną kupować. Musisz tak pokazywać swoje życie, aby to bezpośrednio korelowało z tym co sprzedajesz.

Inne oferty do tych samych ludzi.

Sklepy mają problemy z rentownością, bo nie opierają swojej sprzedaży w głównej mierze na byłych klientach. Pamiętaj, że jeśli ktoś już kupił, może kupić drugi raz. U mnie więcej sprzedaży generują byli klienci, niż nowi. To zupełnie normalne.

Dlatego jeśli klient kupi, od razu wyślij mu maili z kolejnymi ofertami i wyświetl reklamy promujące inny produkt.

W niektórych branżach świetnym rozwiązaniem będą membershipy. Czyli płatności abonamentowe.

Załóżmy, że sprzedajesz izolatkę białka. Taki produkt starcza na 30 dni. Dlatego możesz zaproponować klientowi subskrypcję w PayPalu. Co miesiąc pobierze mu określoną kwotę, a on otrzyma produkt do domu. W ten sposób nie musisz prowadzić ciągłej promocji, a ciągle zarabiasz.

Używaj instagrama i youtube’a.

Młode pokolenie nie wyobraża sobie życia bez instagrama, youtube’a, czy facebooka. Dlatego musisz działać w tych mediach. Być może oni jeszcze nie są Twoimi klientami, ale za 5-6 lat będą. Dlatego nie należy odcinać się od tych serwisów.

6 – kroków do uruchomienia pierwszej reklamy na Facebooku.

(Zanim zaczniesz reklamować się na Facebooku, musisz zobaczyć jak obniżyć swoje koszty. Inaczej przepłacisz, a reklama okaże się stratą pieniędzy. Mój bezpłatny raport wyjaśnia od czego zależą koszty reklamy, oraz jak je obniżyć. Ten darmowy raport znajdziesz tutaj).

Czy warto reklamować się na Facebooku?

Reklama na Facebooku jest bardzo skuteczna. Szczególnie dla osób, które mają dobry produkt lub usługę, ale nie mają klientów. Dla nich Facebook jest zbawieniem.

Ostatnio pracowałem 4 miesiące z moim klientem prywatny. Powiększył jego listę mailingową o 7,2 tysiąca subskrybentów. Co nie tylko dobrze wygląda w statystykach, ale też wpłynęło na jego zarobki. Dosłownie PODWOIŁEM jego wypłatę.

Uważam, że większość produktów można reklamować na Facebooku. Nie rób sobie wymówek, że Twoja firma jest inna.

Większość z nas wchodzi spędza na Facebooku przynajmniej 30 minut dziennie. Robią tak studenci, gospodynie domowe, a nawet prezesi dużych firm. Działam w branży B2B, więc wiem co mówię.

Żeby kampania okazała się skuteczna należy mieć strategię. Po pierwsze, zapomnij o rozwijaniu listy fanów. Inwestowanie w fanów jest nieskuteczne. Po pierwsze dlatego, że Twoje posty i tak docierają do wąskiego grona fanów, a po drugie dlatego, że tracisz mnóstwo czasu. Im większy fanpage, tym mniej osób zobaczy wpis.

Wiem, że Gary Vaynerchuk mówi coś innego. Jednak nie jesteś Garym Vaynerchukiem. Nie masz udziałów w Facebooku Inc, nie masz międzynarodowej agencji, nie masz całego sztabu ludzi za sobą, nie jesteś milionerem i nie jesteś najlepszym specjalistą od social media.

Dlatego należy podejść do sprawy mądrzej.

Krok 1. Grupa docelowa.

Wiele osób pyta, czy można wycelować reklamę na fanów konkurencji.

Niestety, nie można scrapować stron konkurencji.

Są też dobre wieści. Facebook pomaga szukać klientów pod kątem zainteresowań. Facebook śledzi nie tylko co lubisz, co czytasz, ale śledzi nawet co piszesz w prywatnych wiadomościach. Na facebooku nie ma prywatności. Ponadto, Facebook śledzi co robisz po opuszczeniu serwisu i na tej podstawie dobiera reklamy.

Najtrudniej jest znaleźć grupę docelową dla pierwszych reklam. Potem jest z górki. Po pierwsze musisz zainstalować na swojej stronie pixel facebooka. Na tym blogu również jest zainstalowany pixel. Co on daje? Każda osoba, która wejdzie na tego bloga jest rejestrowana przez facebooka.

Po opuszczeniu strony możesz jej wyświetlić reklamę. Jednak to tylko wierzchołek góry lodowej. Bo możesz poprosić facebooka, aby stworzył grupę „podobnych odbiorców” do tych co czytali ten artykuł. I system znajdzie nam potencjalnych klientów. Na podstawie ich zachowań.

Tutaj znajdziesz informacje jak zainstalować pixel facebooka na swojej stronie >>>

Łatwiej mają osoby, które mają już sklep, stronę bloga, albo listę adresową. Możesz zaimportować listę adresową do facebooka i stworzyć grupę osób podobnych do tych, co są na liście adresowej.

Co powinni zrobić początkujący marketerzy?

a) należy zainstalować pixel facebooka na swojej stronie lub blogu.
b) kupić reklamę, która kieruje do artykułu na blogu lub na stronę sklepu
c) stworzyć grupę podobnych odbiorców do tych co byli na stronie sklepu lub bloga.
d) wyświetlić reklamę tym osobom.

Algorytm facebooka jest bardzo dokładny. Ostatnio na swoim wallu widziałem artykuł o suplemencie dla kulturystów. Kliknąłem w artykuł i od tej pory coraz częściej widzę reklamy suplementów. Pamiętaj, że facebook wie o Tobie wszystko. Co ułatwia życie reklamodawcom.

(Jeśli masz problem z tym co omawiam powyżej koniecznie zapisz się na mój bezpłatny biuletyn. Otrzymasz od razu raport, dzięki któremu obniżysz koszty reklamy, ale też dostaniesz mnóstwo cenny porad ułatwiających reklamowanie. Wydałem na reklamę ponad 210 tysięcy i wszystkimi poradami dziele się na łamach tego newslettera).

2. Wybierz odpowiedni cel reklamowy.

Firmy z jakiegoś powodu uwielbiają robić kampanie „lajkowe”. Czyli takie, które zwiększają liczbę fanów. Takie podejście było skuteczne 5-7 lat temu. Nie teraz. Spójrz na statystyki fanpage’a mojego klienta. On prowadzi działania darmowe, ja płatne. Jego fanpage ma 16 tysięcy fanów i tygodniowo przybywa ponad 300 nowych. Nie płacimy za fanów. Ludzie, którzy widzą reklamę, często klikają „lubię to” i budujemy społeczność w sposób organiczny.

Jednak posty docierają do 3-5 tysięcy fanów. Przy większych fanpage’ach zaledwie 6-10% fanów widzi co piszesz. Facebook przyjął zasadę „nie smarujesz, nie jedziesz”. Co oznacza, że za zasięg trzeba płacić.

Na pewno znajdą się specjaliści, którzy potrafią powiększyć ten zasięg.

Z tymże po co koncentrować swój czas i energię na tego typu działaniach, gdy reklama przynosi klienta pod drzwi?

Wolę poświęcić 15 minut dziennie na optymalizację reklam, niż 5h na zabawę z fanpagem.

Dlatego jeśli wybieram cel kampanii wybieram „RUCH”.

Ten cel reklamowy najlepiej się sprawdza, gdy grupa docelowa nie miała styczności z marką, albo kontentem. Konwersję wybieram tylko wtedy, gdy ludzie mnie znają.

W 90% zawsze rozliczam się Facebookiem w modelu CPC (więc jako cel wybieram „RUCH”).

3. Odpowiednia reklama.

(oto jak zmiana treści reklamy wpłynęła na stawki za kliknięcie. Reklama była niemalże identyczna. Różniła się tylko treścią – branża Forex.)

Twoja koszty reklamowe mogą być różne. Możesz płacić 1 zł za każde przekierowanie do strony, albo 0.20 zł. Wszystko zależy od branży, grupy docelowej, oraz Twojej reklamy. Reklama ma ogromny i istotny wpływ na koszty. Czasami drobne zmiana w reklamie dają niesamowite rezultaty.

Tutaj dowiesz się jak zrobić dobrą reklamę >>>>

4. Model sprzedażowy.

Jak wygląda Twój model sprzedaży? Większość przedsiębiorców odsyła potencjalnych klientów bezpośrednio do strony sklepu lub produktu. Ten model sprzedaży jest słaby. Osobiście wolę budować listę adresową. Gdyż mając maile od potencjalnych klientów, mogę cały czas do nich pisać.

Polecam dwa modele sprzedażowe.

Model z ofertą tripwire lub model webinarowy.

Każda z tych opcji buduje listę adresową (zbiera maile od potencjalnych klientów). Co pozwala mi na regularny kontakt z rynkiem. Maile służą do budowania relacji. Zazwyczaj inwestycja w email marketing zwraca się 38 krotnie. Dlatego budowanie listy adresowej jest podstawą.

Model tripwire polega na tym, że oferujesz ludziom coś za darmo np. raport, a następnie zaraz po zapisie na listę oferujesz świetny produkt w niskiej cenie. Dlaczego? U mnie 10% wszystkich zapisanych ludzi od razu skusi się na zakup produktu.

Celem tego procesu nie jest generowanie zysku, a zamiana widza w klienta. Ten model wykorzystuje Amazon, Sturbucks, czy McDonald.

System webinarowy działa trochę inaczej. Oferujemy ludziom przyjście na bezpłatny webinar. Model jest bardzo skuteczny. Webinary aktualnie należą do najskuteczniejszej metody zamiany subskrybentów newslettera w klientów. Ich konwersja, czyli sprzedaż wynosi od 5-30%. Co oznacza, że nawet 30% widzów możesz przekonać do zakupu.

5. Statystyka.

Facebook pozwala śledzić skuteczność Twoich reklam bezpośrednio z ich systemu. Wystarczy wejść w zakładkę Badania i raporty → Konwersje niestandardowe.

Następnie klikamy „utwórz konwersję niestandardową”.

Po czym dodajemy w polu URL adres strony z podziękowaniem za zakup produktu lub zapis na listę.

Polecam Ci utworzyć co najmniej 2 konwersje niestandardowe.

Zapis na listę i zakup produktu.

Musisz teraz wejść na stronę na którą ląduje klient po zapisie na newsletter i na stronę dziękuję za zakup.

To może wyglądać tak:

http://adresstrony.pl/dziękuje-za-zapis-na-newsletter.html

http://adresstrony.pl/dziękuje-za-zakup-produktu.html

Teraz należy utworzyć konwersję niestandardową i w polu url umieścić końcówkę tego adresu (nie musisz umieszczać całego) np. dziękuje-za-zapis-na-newsletter.html

Tak samo postępujemy ze stroną dziękuję za zakup. Od raz Facebook śledzi naszą konwersję.

W managerze reklam w zakładce kolumny możesz zobaczyć skuteczność Twoich działań. Kliknij kolumny → dostosuj kolumny. Odszukaj konwersję, którą chcesz zobaczyć i zastosuj.

I teraz widzisz ile osób wzięło Twoją ofertę.

Te dane nie są w 100% wiarygodne, bo nie każdy po zakupie przechodzi na stronę dziękuję. Niektórzy po opłaceniu zamówienia od razu wyłączają stronę.

Jednak widzisz co się sprawdza, a co nie. Wiesz, które grupy docelowe, czy reklamy okazały się nieskuteczne.

6. Lead compounding.

Nie ważne jak dobrą masz masz ofertę i świetną stronę.

Większość ludzi NIC od Ciebie nie kupi.

To normalne.

Co nie oznacza, że należy im darować. Jeśli ktoś zapisał się na moją listę adresową, ale nie kupił możesz mu wyświetlić tylko reklamę produktu.

Wejdź w zasoby → Grupa odbiorców i stwórz grupę docelową ludzi, którzy zapisali się na newsletter, ale nie kupili. Musisz podać adres strony na której byli i na której się nie pojawili.

W ten sposób celujesz reklamę bardzo precyzyjnie. Czy system jest skuteczny? Bardzo. U mnie ROI wynosi 1:17. Czyli każda zainwestowana złotówka daje 17 zł zwrotu!

To podejście jest również skuteczne przy webinarach. Możesz wyświetlić ofertę tym, którzy byli na webinarze, ale nie kupili produktu.

Masz jakieś pytania? Pisz śmiało w komentarzu. Reklama na Facebooku jest bardzo prosta. Trzeba tylko spróbować. To najprostszy system reklamowy jaki znam.

Podsumowując

Reklama na Facebooku jest bardzo skuteczna, gdy wiesz co robisz. Swoją przygodę z reklamą należy rozpocząć w tym miejscu. Ten bezpłatny raport pokażę Ci jak prawidłowo skonstruować reklamę, żeby płacić minimalną stawkę za promocję.