Jak zareklamować firmę niskim kosztem?DirectResponse.pl – Adrian Kołodziej

Jak zareklamować firmę?

Jak zareklamować firmę

Zastanawiasz się jak zareklamować firmę?

Możliwości masz sporo, ale jak najlepiej wydać pieniądze?

W tym wpisie skupię się na reklamie internetowej i zaraz powiem dlaczego.

Reklama internetowa v.s reklama offline.

Dawniej promocja firmy była prosta. Wystarczyło kupić reklamę w prasie lub w radiu. Dziś sytuacja jest bardziej skomplikowana.

Problemem stają się same media reklamowe (w szczególności ich mnogość).

Kilka lat temu ludzie czytali gazety. Dziś przesiadują na Facebooku, Instagramie, Snapchacie, Twiterze itd.

To poważny sprawa, bo główna zasada reklamy brzmi:

„bądź tam, gdzie są Twoi klienci”

No i pojawia się problem. Czy muszę być we wszystkich mediach reklamowych?

Byłoby dobrze, ale to niemożliwe. Zatem musisz dokonać selekcji.

Jak zareklamować firmę w internecie?

AdWords – jeśli ludzie szukają Twojego produktu w wyszukiwarce, reklamuj się w Google. Zazwyczaj, gdy ktoś ma problem, albo czegoś szuka, odpala wyszukiwarkę i wpisuje konkretne frazy (jakie frazy wpisuje możesz sprawdzić za pomocą Google Adplanner).

Pomimo tego, że spada klikalność reklam AdWords, to nadal AdWords jest najpotężniejszą siecią reklamową na świecie.

Niektóre firmy osiągnęły sukces …TYLKO dzięki Google.

W tym wpisie napisałem jak kupić tańszą reklamę w AdWords

Dla lekarzy, prawników, fryzjerów, sklepów i wielu innych ludzi, AdWords jest najlepszym źródłem reklamy. Szczególnie, gdy ktoś szuka Twoje produktu w Google.

Jednak potęga AdWords nie leży w samej wyszukiwarce.

Leży w sieci reklamowej.

70% ruchu w internecie generują portale i strony. Chcesz zareklamować dietę? Uruchom reklamę na stronach, gdzie pisze się o dietach.

Uważam AdWords za świetny sposób reklamy, bo płacisz tylko za konkretną reakcję. Kupując reklamę na bilbordzie, płacisz niezależnie od tego, czy ktoś zobaczy reklamę, czy też nie. Z AdWords jest inaczej. Płacisz, gdy ktoś wykaże zainteresowanie i kliknie w link.

Reklama na Youtube – youtube zastępuję współczesną telewizję. Możesz stworzyć własny program i budować społeczność. Idealnym przykładem jest dziennikarz Mariusz Max Kolonko, który prowadzi program MaxTV i MaxTvNews. Jego odcinki mają po kilka milionów odsłon.

Mój pierwszy program na YT zyskał 412 odsłon i z niego 142 osoby przeszły do mojej oferty.


(pierwszy odcinek)

Następnie 43 osoby zamówiły produkt. Konwersja wyniosła 10,4%.

To całkiem dobry wynik.

Jednak prawdziwa siła youtube’a leży w płatnej reklamie. Mamy dwie bardzo ciekawe opcje reklamy. Reklama w wyszukiwarce Youtube’a i reklama w nagraniach wideo. Mało kto wie, że mogę wyświetlać reklamy w nagraniach wideo bezpośredniej konkurencji.

O tym jak uruchomić reklamę na Youtube pisałem w tym wpisie.

Dla kogo jest reklama na Youtube? Dla wszystkich osób, które muszą wyedukować klienta do zakupu.

I wbrew pozorom moje najnowsze badania pokazują, że do nagrania reklamy nie musisz mieć dobrego sprzętu. Reklama nagrana telefonem ma wyższą skuteczność, niż nagrana w studiu.

Tutaj masz reklamę jaką nagrałem dla serwisu Facebook.

Reklama amatorska miała 3 razy wyższą klikalność, niż nagrana profesjonalnym sprzętem.

Facebook Ads – na Facebooku musisz wiedzieć kim jest Twój idealny klient. Im więcej wiesz na temat klientów, tym reklama jest tańsza. Reklama na facebooku jest bardzo i to bardzo skuteczna, gdy wiesz kto jest Twoim klientem. Niestety większość reklamodawców nie ma zielonego pojęcia.

Na Facebooku zawsze prowadzę 3 kampanie jednocześnie:

  • skierowane na zimnych odbiorców
  • skierowane na ciepłych odbiorców
  • skierowane na klientów.

Musisz zrozumieć dynamikę Facebooka. Ludzie siedzą na Facebooku w celach rozrywkowych. Nie chcą czytać Twoich nachalnych reklam.

Dlatego najpierw „zimną publiczność” odsyłam z reklamy na bloga lub do wideo. Celem tych kampanii jest obycie się z marką lub osobą.

Koszt skierowania ludzi do bloga wynosi od 0.50-0.60 zł za 1 klik. Wyświetlając wideo, koszty reklamy wynoszą od 0.02-0.03 zł za wyświetlenie.

Co dalej?

Facebook otaguje (za pomocą pixela) wszystkie osoby, które zetknęły się z marką.

Następnie kieruję reklamę do tych osób mających świadomość tego kim jestem. Osobom obytym z moim kontentem proponuję zapis na listę. Koszty zapisu na listę zazwyczaj w branży B2B wahają się w granicach 0.20-0.24 groszy za adres!

Czemu tak tanio? Reklama skierowana do osób wstępnie zindoktrynowanych jest zawsze tańsza!

Oni wiedzą kim jesteś, więc z chęcią wpisują maila.

Następnie po zapisie na listę przekierowuję osoby do oferty TripWire. O tym jak uruchomić taki tunel sprzedaży możesz się przekonać w moim planie marketingowym „StartUp w 28 dni”.

Na samym końcu kieruje reklamy na klientów. Rentowność tych kampanii jest oszałamiająca!

Każda złotówka zarabia 17.8 zł!

Reklama w newsletterach – najszybszym sposobem na powiększenie listy adresowej jest reklama w newsletterze konkurencji. Skoro mają klientów, których szukasz możesz ich przejąć. Niestety takie kampanie są zazwyczaj drogie i trzeba przeliczyć, czy kampanie uzyska ROI. Przynajmniej mieć wstępne założenia.

Najważniejszym czynnikiem decydującym o sukcesie jest jakość listy. Poproś właściciela listy o wysłanie statysty z ostatnich 10 mailingów. Nie płać za ilość rekordów. Spójrz na ilość kliknięć w link.

Może się okazać, że ktoś ma 100 tysięcy maili, a CTR na poziomie 3%.

Weź pod uwagę CTR (klilalność) i nic więcej!

Już wyjaśniam dlaczego.

Gdy kupujesz mailing od konkurencji musisz przejąć adresy mailowe kluczowych klientów. Co oznacza, że NIGDY nie należy odsyłać ludzi do sklepu, czy oferty! Musimy wysłać ludzi do strony squeeze page, gdzie leady mogą pozostawić swoje maile.

Teraz dlaczego ważny jest CTR?

Załóżmy, że konkurencja ma listę na 100 tysięcy adresów, a ich CTR wynosi 3%. To oznacza, że na twoją stronę squeeze page’a wejdzie 3 tysiące osób. Zakładam 50% zapisywalność (to realne dane).

Co oznacza, że zapisze się 1500 adresów.

Z tego 20% kupi produkt wejściowy za 7 zł. Zdobędziemy w ten sposób 300 klientów.

Ofertę dodatkową weźmie 8% (upsell), czyli 24 osoby. Zakładając, że produkt kosztuje 197 zł zarobisz 4728 zł. Plus 2100 zł z front-endu. Co daje zysk na poziomie 6828 zł.

Niech kolejne 5 osób weźmie produkt backendowy za 997 zł, co daje 11 813 zł zysku. Dla uproszczenia nie liczę podatków i zwrotów.

Tutaj daję Ci przykładowe wyliczenia. Nie wiem jakie masz statystyki i ceny produktów, oraz jak wygląda Twój lejek.

W moim przypadku mogę zaoferować za taki mailing 12 tysięcy. Czemu, aż tyle? Bo pozyskam nowych klientów, bez płacenia za ich pozyskanie. Odrobię straty na powrocie klienta do sklepu.

Wiele osób kupuje mailingi na czuja nie robiąc żadnych wyliczeń. To poważny błąd.

Oczywiście wyliczenia, wyliczeniami, ale jak mówił Mike Tyson „każdy ma strategię, dopóki nie wyjdzie na ring i nie dostanie pięścią w twarz”. Rzeczywistość może być bardziej brutalna. Jednak lepiej mieć jakiekolwiek założenia, niż kupować reklamę w ciemno.

Wykorzystanie influencerów – dziś w każdej niszy są jacy mentorzy, eksperci, albo osoby mające wpływ na daną społeczność. I to nie musi być Twoja bezpośrednia konkurencja. Dużo internautów tworzy kontent za darmo. Nie próbując na nim zarobić. Dlatego firmy opłacają blogerów. Taka rekomendacja jest więcej warta niż typowa reklama.

Influencerzy skupiają publiczność.

Często mają duży wpływ na daną społeczność. Ich rekomendacja jest bardzo dobrą i wiarygodną reklamą.

Czy to działa? Kiedyś zarekomendowałem produkt mojego klienta i moja rekomendacja była warta 20 tysięcy + późniejsza zakupy klienta. Dostałem połowę tej sumy. Czy było warto? Oczywiście! Poświęciłem zaledwie 5 minut, a zarobiłem dobre pieniądze. Zaś firma pozyskała nowych klientów oddając mi połowę zysku.

Podsumowując

Jak widzisz jest wiele sposobów, aby zareklamować firmę. Przede wszystkim musisz wiedzieć co działa dla twojej firmy. Nie myśl w kategoriach „jak zareklamować firmę”. Myśl w kategoriach jak mogę wydać więcej na reklamę i być obecny w życiu moich klientów (tam, gdzie są!).

Comments are closed.