PROSTY SPOSÓB: Oto jak zbudować listę adresową i na niej zarobić już przy pierwszej transakcji

(Chcesz dowiedzieć się jak zdobyłem 25711 wizyt na stronie oferty w 28 dni? Bez wykładania pieniędzy z własnej kieszeni? Zapisz się na ten darmowy trening)

Każdy kto zainteresował się marketingiem internetowym słyszał słynne powiedzenie „musisz zbudować listę adresową”.

Dlatego w tym wpisie, zobaczysz jak szybko zbudować listę adresową i to …ZA DARMO.

Tym sposobem zbudowałem listy na ponad 750 tysięcy subskrybentów.

Ponadto, zamierzam pokazać jak budowanie listy jest PROSTE.

Oto screen z konta mojego klienta.

We wrześniu ubiegłego roku, klient zatrudnił mnie do rozbudowania jego listy. W zamian otrzymuję 500 zł od każdego klienta. Średnio pozyskujemy 20 klientów miesięcznie (na produkt za 12 tysięcy). Czyli klient zarabia ponad 200 tysięcy, a ja dostaję 10 tysięcy do ręki. Całkiem nieźle co?

Dlaczego potrzebujesz listy adresowej?

Własna lista adresowa ma kilka zalet. Po pierwsze lista adresowa jest…

METODĄ NA BUDOWANIE RELACJI – ludzie kupują produkty, które znają. Dlatego własna lista pozwala na budowanie relacji, oraz edukację klienta do zakupu. Klienci są nieświadomi Twojej oferty. Dlatego masz okazję uświadomić ich, że warto kupić od Ciebie.

KANAŁEM DYSTRYBUCYJNYM – lista jest własnym i niezależnym kanałem dystrybucyjnym. Sprzedajesz ubrania? Możesz poinformować czytelników o nowej kolekcji, bez płacenia za reklamę. To oczywiście działa w każdym biznesie. Mój klient, co miesiąc pozyskuje klientów do stacjonarnych szkoleń. Ciągła rozbudowa listy pozwala przyciągać nowych klientów, ale też konwertować osoby zapisane na liście. Możemy wyłączyć reklamę, a nadal pozyskiwać klientów – bo mamy własny kanał sprzedażowy.

GRUPĄ NIESTANDARDOWĄ – Facebook daje możliwość zaimportowania listy adresowej do systemu reklamowego. W ten sposób możemy wyświetlać reklamy swoim subskrybentom, ale również stworzyć grupę „podobnych odbiorców do tych co masz na liście”. W ten sposób Facebook przeszuka swoją bazę, aby znaleźć nam ludzi podobnych do naszych czytelników. Co oznacza, że budowanie listy jeszcze nigdy nie było tak proste jak do tej pory.

REMARKETING – większość z nas wie, że ludzie rzadko kiedy kupują przy pierwszym kontakcie z ofertą. Dlatego reklamodawcy stosują remarketing. Remarketing możesz robić nie tylko za pomocą reklam. Wystarczy stały i regularny mailing, a uzyskamy podobny efekt.

Zalet własnej listy jest jeszcze mnóstwo.

Stara szkoła vs Nowa szkoła budowania listy.

Stara szkoła mówiła, że należy przygotować raport, ustawić kolejkę maili (tzw. followupów), oraz przygotować stronę squeeze page. Następnie kierujemy ludzi na stronę squeeze page, a oni wymieniają maila za raport.

Gdy potencjalni klienci są na naszej liście adresowej, wysyłamy im oferty.

lista adresowa

Zakładając, że Twój koszt pozyskania 1 adresu wynosi 2 zł, wydasz 1000 zł na zbudowanie listy 500 subskrybentów.

Ten model był skuteczny kilka lat temu.

Niestety, dziś się nie sprawdza, bo
a) koszty reklamy wzrosły
b) otwieralność maili i ich CTR maleje

Oto jak dziś budujemy listę.

Cały proces wygląda podobnie, ale kiedy subskrybent zapisuje się na listę adresową proponujemy mu zakup produktu TRIPWIRE.

Od razu na stronie potwierdzającej zapis na listę.

Ten produkt jest zazwyczaj bardzo tani. Celem produkt tripwire nie jest zarobek, a zmiana relacji. Nie chcemy mieć listy subskrybentów, chcemy mieć listę klientów.

Dlaczego? Bo podczas budowania listy są 2 krytyczne momenty:

  • przejścia z rzeczy darmowych na płatne (wiele ludzi zapisze się na listę i nic nie kupi)
  • i z płatnych, na kolejne zakupy (niektórzy kupią raz i nie wrócą)

W tych momentach krytycznych tracisz najwięcej klientów i pieniędzy. Z mojej obserwacji wynika, że jak klient kupi kilka produktów, będzie kupował ciągle.

klient kupi kilka produktów, będzie kupował ciągle.

Dlatego oferujemy naszym potencjalnym klientom produkt tripwire. To mały, tani i w miarę dobry produkt. Ten produkt zazwyczaj pokrywa koszty reklamy, albo znaczną ich część.

Przykładowo dla McDonalda produktem tripwire jest hamburger.

McDonald wydaje 1.91$ na pozyskanie klienta. Ich produktem podstawowym jest hamburger kosztujący 2.09$. Czyli czysty zysk wynosi 0.18$. Dodatkowy zysk pochodzi z tzw. upselli (frytki, cola itd.).

Dla Starbucksa produktem tripwire jest kawa. Upsellem ciastka, kanapki, czy ekspresy do kawy.

Dla sklepów z elektroniką ofertą tripwire może być lodówka za 7 tysięcy. Sklep może zrezygnować ze swojej marży, aby przyciągnąć nowych klientów. Bo zarobi na sprzedaży gwarancji, filtrów do lodówki itd.

To jeszcze nie wszystko.

Gdy klient kupuje ofertę tripwire proponujemy mu UPSELL. Upsell jest transakcją powiększającą wartość zamówienia. Klient przychodzi po produkt podstawowy, a wychodzi z produktami dodatkowymi.

Pamiętasz co pisałem o McDonaldzie? Jego zysk ze sprzedaży hamburgera wynosi 0.18$. Jednak prawdziwy profit leży w upsellingu. Na frytkach i coli McDonald zarabia dodatkowo 1.14$.

Sprzedaż upsella jest bardzo prosta.

Wystarczy wybrać odpowiedni produkt. Klient, który kupuje samochód chętnie dokupi opony.

Dam Ci przykład jedno z moich biznesów.

Moim produktem głównym jest ebook na 130 stron. Koszt ebooka wynosi 10 zł. Na ebooku nie zarabiam. Nawet tracę. Jednak mam 2 upselle.

Jeden za 7 zł, drugi za 19.99 zł. Dopiero upselling dodaje profit.

Jak się domyślasz najwięcej osób bierze tani dodatek za 7 zł (ponad 60%). Drugi upsell weźmie 20% klientów.

Co oznacza, że na 100 klientów (60 kupi dodatek za 7 zł, oraz 20 zdecyduje się na ten za 19.99 zł). Nawet jeśli nie zarobię na ofercie tripwire, przy 100 klientach zarabiam 420 zł na pierwszym upsellu i 399,8 zł na drugim upsellu.

I w ten sposób od razu odrabiam straty.

Spójrz co zyskujesz:
a) budujesz listę adresową za darmo (na zasadzie samofinansowania)
b) masz z miejsca listę klientów
c) zarabiasz pieniądze (dzień po dniu!)
d) możesz kupić więcej ruchu niż konkurencja

To jeszcze nie wszystko. Prawdziwa magia dzieje się po pierwszej sprzedaży. Gdy masz listę adresową, przychodzi czas na sprzedaż produktu głównego.

Taki produkt może być drogi. Powiedźmy powyżej 500 zł. Twoja konwersja nie musi być duża. Ponieważ każdy zakup jest dodatkowym zyskiem dla firmy. Zawsze najtrudniej jest przekonać klienta do zakupu. Potem jest z górki. Gdy klient jest zadowolony z zakupu …wróci!

Mam nadzieję, że po tym wpisie rozumiesz ideologię budowania listy adresowej. Wiesz jak ją zbudować i na niej zarobić. Stosując system o którym mówiłem, nie musisz martwić się o koszty reklamy, bo reklama się zwraca. Możesz wydać więcej i więcej pieniędzy na pozyskanie klientów, bo listę budujesz za darmo.

(Chcesz dowiedzieć się jak zdobyłem 25711 wizyt na stronie oferty w 28 dni? Bez wykładania pieniędzy z własnej kieszeni? Zapisz się na ten darmowy trening)

2 komentarze

  • Adrian z jakiego systemu korzystasz ktory pozwala Ci na opcje „dodawania do koszyka”, Czyli, ze na koncu klientowi wyswietla sie koszyk ze wszystkimi produktami, ktore wlozyl do niego. Bo spzredaż robie na narzedziach, ktore wymagaja dokonania zakupu za kazdym razem jakby osobno kazdego produktu i upsella. A to na pewno jest slabym ogniwem. Jest to wkurzajace dla Klienta. Duzo lepiej jesli klient moze jednym kliknieciem albo wlozyc produkt do koszyka albo zrezygnowac z zakupu i na koncu zaplacic za to co wybrał. Dlatego pytam z jakiego Ty systemu korzystasz?